Nowe Ladyhawke w marcu!
Od kilku dni odczuwam ogromny głód dobrej, tanecznej muzyki (tak, to chyba wszystko przez tą studniówkę;), więc sięgnęłam po genialny album Ladyhawke, który ma już przeszło trzy lata. W ogóle rok 2008 upłynął pod znakiem debiutów, z których niemal wszystkie cieszyły się zasłużoną popularnością – to właśnie wtedy objawili się m.in.: MGMT, Fleet Foxes czy Friendly Fires. Bardzo dokładnie pamiętam ten okres, gdy numer “Time To Pretend” śledził nas niemal wszędzie. Każdy z tych zespołów premierę swojej drugiej płyty ma już za sobą, w przeciwieństwie do Ladyhawke. Stwierdziłam, ze dawno nie było od niej żadnych wieści, a przecież minęło sporo czasu… i chyba ściągnęłam ją myślami!
Nowozelandzka artystka wpuściła do sieci swój nowy utwór pochodzący z nadchodzącego albumu “Anxiety”. Do posłuchania tutaj.
25 Styczeń 2012 @ 18:39
Życzę udanej studniówki:) Są szanse na jakieś alternatywne akcenty muzyczne? Na mojej zagrali “Vertigo”, bo w liceum było mnóstwo fanów U2, ale wiem o tym tylko z opowieści, bo tak się wszystko źle ułożyło, że na niej nie byłem.
A piosenka fajna – kobieca i przywodzi na myśl lata 60. Przypomniała mi też o….”Tragedy” Bee Gees i “Beautiful Stranger” Madonny
25 Styczeń 2012 @ 20:06
Już jestem po studniówce, dlatego właśnie sięgnęłam po lepszą, taneczną muzykę, bo tam mi jej trochę brakowało ;) Najlepszy utwór jaki puścili to “Billie Jean”, a reszta to takie typowe disco polo i techno, tak więc za ciekawie z tym nie było :P (jakby przy alternatywie nie można się było bawić – weźmy Black Keys chociażby).
Nowy kawałek Ladyhawke nie zapowiada żadnych zmian, ale nie mam nic przeciwko – obecnie brakuje takich klimatów ^^